Wydarzenia · Dywersyfikacja · Gaz · Bliżej gazowego kartelu

Bliżej gazowego kartelu

Janusz Kowalski

Najniebezpieczniejszą konsekwencją powstania gazowego OPEC będzie podział nieformalny podział europejskiego i światowego rynku odbiorców gazu ziemnego pomiędzy największymi producentami surowca. Jeżeli Polska nie zrealizuje projektów budowy terminalu LNG w Świnoujściu i gazociągu Baltic Pipe może stać się jedną z pierwszych ofiar kartelowej zmowy.

Pomysł stworzenia - na podobieństwo powstałej w 1960 r. Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) - gazowego odpowiednika nie jest pomysłem nowym. Ideę powstania międzynarodowego kartelu państw-eksporterów "błękitnego paliwa" na rynek światowy zaproponował już w latach dziewięćdziesiątych Rem Wiachiriew, ówczesny szef Gazpromu. W 2002 r. projekt ten poparł Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin podczas wizyty Prezydenta Turkmenistanu w Moskwie. Pierwszy krok do powstania gazowego OPEC został zrobiony już w 2001 r., kiedy to w Teheranie zawiązano Forum Państw Eksporterów Gazu (Gas Exporting Countries Forum - GECF) na bazie którego najprawdopodobniej powstanie kartel. Obecnie w skład GECF wchodzą państwa członkowie: Algieria, Boliwia, Brunei, Egipt, Indonezja, Iran, Libia, Malezja, Nigeria, Oman, Katar, Rosja, Trynidad&Tobago, ZEA, Wenezuela. Status obserwatora posiada nieprzychylna inicjatywie Norwegia, która razem z innymi znaczącymi producentami gazu tj. Kanadą, Holandią i Azerbejdżanem nie jest zainteresowana aktywnym członkostwem w kartelu. Na powstaniu niezwłocznie gazowego OPEC zależy przede wszystkim Wenezueli, Katarowi, Iranowi, który odczuwa boleśnie międzynarodowe sankcje oraz przede wszystkim Rosji. Cztery lata później Gazprom podpisał porozumienie energetyczne tzw. "Memorandum of Understanding" z algierskim Sonatrach'em co spowodowało zaniepokojenie Komisji Europejskiej. Miało to miejsce podczas pierwszej wizyty rosyjskiego przedstawiciela wysokiego szczebla w Algierii od 1969 r. Porozumienie obowiązało tylko jeden rok. Ta próba zacieśnienia współpracy z Algierią świadczy o tym jak bardzo Gazpromowi zależy na strategicznym porozumieniu z Sonatrachem. Gazprom zainteresowany jest w szczególności nabyciem know-how w obszarze produkcji i transportu gazu skraplanego (LNG). 21 października 2008 r. w Teheranie szef rosyjskiego Gazpromu Aleksiej Miller oraz ministrowie odpowiedzialni za politykę w sektorze węglowodorów w Katarze i Iranie potwierdzili intencję utworzenia kartelu. Warto pamiętać, że Rosja, Iran i Katar - zwane "wielką gazową trójką" - kontrolują 55% światowych zasobów gazu ziemnego. Nie należy lekceważyć teherańskiej deklaracji. Projekt gazowego OPEC jest bardzo poważny, choć ostatnią inicjatywę można odczytać jako odpowiedź na negatywne dla eksporterów zjawisko zniżkujących cen węglowodorów ciekłych, a co za tym idzie także gazu ziemnego, na skutek ogólnoświatowego kryzysu na rynkach finansowych.

Kluczem do zrozumienia zagrożeń jakie niesie dla Europy utworzenie gazowego OPEC jest próba zdefiniowania strategii Kremla, który faktycznie jest forpocztą tego projektu. Najważniejszym strategicznym celem Rosji jest przejęcie pełnej kontroli nad szlakami przesyłowymi eksportowanego z kierunku wschodniego gazu ziemnego do Unii Europejskiej. Gazowy OPEC, zrzeszający największych światowych producentów gazu, mógłby być użytecznym narzędziem trwałego zabezpieczenia wpływów Gazpromu w Europie. Rosja w organizacji ma ambicję odgrywać rolę podobną do roli jaką odgrywa Arabia Saudyjska w naftowym OPEC. Przejęcie przez Gazprom kontroli nad wszystkimi szlakami przesyłowymi rosyjskiego i centralno-azjatyckiego gazu ziemnego do Unii Europejskiej umożliwi wyznaczenie nowej mapy geopolitycznych wpływów Rosji poprzez podzielenie europejskiego rynku na dwa obszary energetyczne. W pierwszym obszarze znalazłyby się wszystkie państwa Europy Środkowo-Wschodniej, całkowicie uzależnione od dostaw węglowodorów z Rosji. Drugi obszar objąłby państwa "starej 15-stki" Unii Europejskiej, które związane byłyby długoterminowymi kontraktami na dostawy gazu ziemnego z Gazpromem z mniejszą zależnością od obecnych krajów tranzytowych tj. Polski, Białorusi i Ukrainy. Już dziś Europa uzależniona jest od dostaw rosyjskiego gazu ziemnego. Gazprom dostarcza bowiem połowę europejskiego zapotrzebowania na importowany gaz ziemny. Pozostałe 23 procent importowanego gazu pochodzi z Algierii, 22 - z Norwegii, a tylko 5 procent importowane jest z innych kierunków.

Realizacja rosyjskiego planu podziału przez członków gazowego OPEC europejskiego i światowego rynku odbiorców gazu ziemnego wymaga znalezienia formuły wspólnej porozumienia między producentami surowca. Zagrożeniem dla rosyjskich geopolitycznych planów jest niekontrolowane, samodzielne szukanie nowych rynków zbytu w Europie przez innych dużych eksporterów gazu, posiadających odpowiednio duże zasoby gazu, np. Algierię i Katar. W interesie Kremla jest więc stworzenie modelu kooperacji eksporterów, a tym samym mechanizmu pośredniej kontroli kierunków ekspansji innych producentów surowca. Taka sytuacja doprowadziłoby do jeszcze większego wzmocnienia pozycji Rosji wobec UE. Zadaniem gazowego OPEC byłoby nie tylko kontrolowanie ilości i cen wydobywanego gazu oraz ustalanie taryf przesyłowych na surowiec. Osiągniecie takich celów jest trudne do osiągnięcia bowiem dostawy surowca do odbiorców realizowane są w formule wieloletnich kontraktów. Ponadto możliwości eksportowe gazu ziemnego uzależnione są od istniejącej infrastruktury gazociągowej. Zatem w przeciwieństwie do rynku ropy naftowej nie może być mowy o istnieniu konkurencyjnego rynku gazu ziemnego. Z powodu tych ograniczeń cele pomysłodawców gazowego kartelu są bardziej niebezpieczne aniżeli cele jakie postawili przez organizacją założyciele naftowego OPEC. Celem rosyjskiej polityki jest bowiem wydzielenie i przyporządkowanie w ramach gazowego OPEC określonych regionów geograficznych dla konkretnych państw-producentów gazu ziemnego, co doprowadzi do uniknięcia wzajemnej konkurencji na tym samym rynku zbytu. Strategicznie Rosja zainteresowana jest tym aby eksport gazu irańskiego, po zniesieniu międzynarodowych sankcji, skierowany był do Azji natomiast obszar UE przyporządkowany byłby Rosji z niewielkim udziałem Algierii w południowej części Europy. Największy na świecie eksporter gazu LNG Katar sprzedawałby surowiec przede wszystkim na rynek amerykański a także do Hiszpanii, Francji czy Wielkiej Brytanii. Dalszą konsekwencją takiej polityki będzie uzgadnianie przez członków kartelu tras nowobudowanych gazociągów. Realizacja tego ostatniego postulatu pomogłaby Rosji przypieczętować geopolityczny podział Europy. Granicami wyłącznych geopolitycznych wpływów Kremla byłyby trasy planowanych gazociągów Nord Stream przez Morze Bałtyckie i South Stream przez Morze Czarne wraz z ich częściami lądowymi.

Czy w takim razie importerzy gazu ziemnego są wobec tej polityki bezradni? Otóż nie. Unia Europejska i USA powinny być po pierwsze zdeterminowane do jak najszybszej realizacji projektów dywersyfikacji dostaw węglowodorów z regionu Morza Kaspijskiego do Europy. UE i USA zmarnowały już wystarczająco wiele lat na przygotowanie realizacji dwóch kluczowych projektów gazowych niezależnych od Gazpromu - gazociągu transkaspijskiego z Turkmenistanu do Azerbejdżanu a dalej na rynek europejski oraz gazociągu Nabucco. Po drugie Zachód powinien być przygotowany na moment, w którym możliwy będzie import gazu irańskiego tak, aby uniemożliwić rosyjski zamysł wyznaczenia dla Iranu tylko i wyłącznie azjatyckiego kierunku ekspansji. Po trzecie odbiorcy gazu ziemnego powinni dążyć do maksymalnego uelastycznienia dostaw gazu LNG. Ponadto warto nie popełniać, charakterystycznego dla wielu europejskich przywódców, błędu naiwności wobec realizowanej przez Rosję, samodzielnie lub wespół z innymi państwami, polityki energetycznej, w której surowce są wykorzystywane jako instrument politycznego nacisku. Państwa jak Polska, Litwa, Estonia, Łotwa czy Węgry muszą być świadome egoizmu energetycznego państw "starej UE".

Niemcy, Włochy, Holandia czy Francja nie są bowiem zainteresowane budową wspólnotowych procedur antykryzysowych na wypadek zagrożenia dla bezpieczeństwa energetycznego któregoś z państw członkowskich UE czy realizacją innych pomysłów w obszarze lansowanej przez Polskę idei "solidarności energetycznej". Dobitnym przykładem naiwności i egoizmu państw UE jest chociażby poparcie dla arcygroźnego rosyjsko-niemieckiego projektu geopolitycznego, jakim jest projekt Nord Stream. Rosja udzielając swojego poparcia idei gazowego OPEC, osiąga taktyczne korzyści z sytuacji utrzymywania w Europie ciągłego napięcia w sektorze gazu ziemnego, co sprzyja oczywiście utrzymywaniu wysokich cen na surowiec. W ciągu najbliższych kilku lat Kreml dołoży wszelkich starań na rzecz budowy północnego i południowego gazociągu. Równolegle Rosja jest także zainteresowana budową porozumienia dzielącego rynek europejski i światowy pomiędzy członków powstającego kartelu. Jeżeli Polska nie chce stać się jedną z pierwszych ofiar kartelowej zmowy gazowego OPEC powinna jak najszybciej rozpocząć na poważnie realizację swoich projektów dywersyfikacyjnych: budowy terminalu LNG w Świnoujściu oraz gazociągu Baltic Pipe na dnie Morza Bałtyckiego, umożliwiającego odbiór za pośrednictwem duńskiego systemu przesyłowego gazu z Norwegii, która sprzeciwia się kartelowym zmowom, a także w sposób poważny zająć się budową podziemnych magazynów gazu.

Tekst ukazał się w tygodniku "Gazeta Polska" 12 listopada 2008 r.

12.11.2008. 10:46

Komentarze

Judy 08.07.2011. 18:30

AFAICT you've covreed all the bases with this answer!

Jetson 09.07.2011. 01:20

A mliilon thanks for posting this information.

Lorene 09.07.2011. 14:08

This ifnoramiton is off the hizool!

Honney 09.07.2011. 18:00

No more s***. All posts of this qulatiy from now on

Deon 09.07.2011. 20:16

Your story was really inforamitve, thanks!

vbtsbmoigk 20.12.2011. 23:37

BD6Ei8 acrwayihqhgw, [url=http://xkoudebswjer.com/]xkoudebswjer[/url], [link=http://jyennsxderbn.com/]jyennsxderbn[/link], http://glkesmjlgihn.com/

Manel 18.02.2012. 09:15

od morza mwrocstaem juz jest-odpedzonym.Zlikwidowano przemysl stoczniowy,rybolostwo i przetworstwo ryb,zlikwidowano ministerstwo gospodarki morskiej,odcina sie dostep duzego tonazu do portow w Szczecinie za pomoca rury pod powierzchnia wody.

Mahdi 18.02.2012. 12:48

panda pisze:Prawde mowiac, nie ruiemzom, dlaczego mysl o samowystarczalnosci energetycznej za posrednictwem gazu lupkowego tak zelektryzowala Polakow, a z przekazem, ze mozemy miec samowystarczalnosc dzieki inwestycjom w OZE i EE tak trudno sie przebic. Czyzby dlatego, ze wolimy technologie twarde, meskie , tradycyjne? Ze energia slonca czy wiatru jest niewidoczna i niedotykalna wiec trudno uwierzyc w jej realne istnienie?:)

Vivid 20.02.2012. 06:24

Anna Horoszkiewicz pisze:I ja tak sadze. Slonce i wiatr sa ntcnehwyiue, z gatunku basniowych, a gaz to konkret. Nawet jesli dobrac sie do niego jest rownie trudno i niebezpiecznie jak Puchatkowi do miodu dzikich pszczol. Czyli, ze jego wydobywanie, po uwzglednieniu wszystkich kosztow, jest ekonomicznie nieoplacalne. Ale dla sporej czesci rodakow Dzielo Stworzenia woda, laka, kepa drzew, ptasie gniazdo nie maja zadnej wartosci. Emocje budzi tylko biznes. A to jest biznes nowy, podniecajacy. Przecietny Polak bedzie sie czul pokrzywdzony, jesli ktos zechce odebrac mu nadzieje na jego przygode, na jego eldorado.

Sabiha 20.02.2012. 06:35

Anna Horoszkiewicz pisze:1)O ile wiem, prawa do eajlpoatkcsi zloz sa wlasnie sprzedawane za bezcen! Dwie pierwsze dzialki poszly po 200 zlotych za hektar. 2) Byloby pieknie miec stabilne zrodlo energii, ale jesli trzeba wybierac miedzy GAZEM a WODA, ktorej mamy strasznie malo (jestesmy na przedostatnim miejscu w Europie, tuz przed Portugalia), kazda gospodyni domowa wybierze wode, bo bez niej sie nie da zyc. A gaz mozna jakos zastapic. Ja tez wole byc zalezna od rosyjskich dostaw gazu niz od rosyjskich dostaw wody 3) Francuzi, Szwajcarzy i kilka innych nacji europejskich zrezygnowalo z wydobywania gazu lupkowego. Wiem o tym z reportazy TV5 Monde oraz relacji prywatnych osob. Nie sadze, zeby kraje te zrobily to pochopnie. Raczej policzyly zyski i straty i wycofaly sie z watpliwego interesu. Mysle, ze niezaleznie od obudzonych nadziei na niezaleznosc energetyczna, Polska powinna zrobic to samo, a nie kwestionowac ustami naszych europoslow, rzetelnosc raportow przygotowywanych dla Parlamentu Europejskiego. 4) Nie moglam stawiac Jose Bove dodatkowych pytan. Wywiad mial byc krotki i dotyczyc gazu. Poza tym nie mialam sumienia meczyc go o godz. 23 po podrozy i dlugim spotkaniu z rolnikami z Zamojszczyzny, u ktorych od wrzesnia firma Chevron poszukuje gazu

Heriberto 20.02.2012. 06:42

W.A.M. pisze:@Pani Anno,Mogla go Pani zaptyac, kiedy doplaty unijne dla polskich rolnikow beda na tym samym poziomie, co doplaty dla rolnikow francuskich. I czy popiera takie zrownanie oplat. Poziom doplat ma wiekszy potencjal ochrony polskich malych i srednich gospodarstw rolnych niz akcje pzeciw GMO, czy gazowi lupkowemu.Polecam ksiazke Patricka Moore o jego zyciu (czy jego czesci) w Greenpeace. Ciekawe uwagi o roli i odpowiedzialnosci dzialan ekologicznych, i organizacji ekologicznych.

qtiutg 21.02.2012. 09:32

PYYRIr qurcsbzkvgye

sfcolbmniha 21.02.2012. 14:07

7na38E , [url=http://srkrhhgbmurk.com/]srkrhhgbmurk[/url], [link=http://dvtawevixbss.com/]dvtawevixbss[/link], http://abbnzrbjtkyh.com/

tjkpyi 28.02.2012. 18:35

f5lIhW jaxorkgrbohd

<< Pierwsza < Poprzednia [24 / 24] Następna > Ostatnia >>

Twój komentarz

* = Pola wymagane

:

:

:


9 + 8 =